W powszechnym przekonaniu nawrót zaczyna się wtedy, gdy ktoś znowu bierze narkotyk lub alkohol. W rzeczywistości nawrót zaczyna się dużo wcześniej — często na długo przed pojawieniem się substancji. Zaczyna się w myślach, emocjach, napięciach, unikaniu, drobnych decyzjach i schematach zachowania, które mogą pozostać niewidoczne dla bliskich.
W terapii mówi się wyraźnie: „Nawrót to proces, nie jednorazowe potknięcie.”
Zrozumienie tego procesu jest kluczowe. Nie po to, by kontrolować osobę uzależnioną — ale by zauważyć niepokojące sygnały na tyle wcześnie, by móc ją wspierać i zachęcać do kontaktu z terapeutą.
Oto 12 najczęstszych sygnałów, które wskazują, że ktoś wchodzi w ryzyko nawrotu — zanim jeszcze poda ręką po substancję.
Osoba uzależniona zaczyna mówić, że „nie ma siły”, „wszystko ją męczy”, „nie daje rady”.To pierwszy znak spadku odporności psychicznej — a zmęczenie to jeden z najczęstszych „wyzwalaczy”.
Coraz mniej rozmów, mniej kontaktu z rodziną, unikanie spotkań grupowych, odwoływanie zajęć terapeutycznych. Izolacja to jeden z najbardziej charakterystycznych sygnałów.
Osoba przestaje dbać o sen, posiłki, porządek, obowiązki. To sygnał demotywacji i utraty struktury, która stabilizuje proces zdrowienia.
Nie musi jeszcze nic brać — sama chęć powrotu do środowiska jest alarmem.
Gdy emocje zaczynają „szarpać” — pojawia się klasyczny stan przed nawrotem: podwyższone napięcie bez narzędzi do jego rozładowania.
„To przez nich”, „oni mnie nie rozumieją”, „nic mi nie pomaga”.To mechanizm obronny, który poprzedza zapadnięcie w stare schematy.
„Kiedyś było lepiej”, „po alkoholu czułem się normalnie”, „tamto dawało ulgę”.To jeden z najgroźniejszych sygnałów — tzw. romantyzowanie nałogu.
„Przecież teraz mam kontrolę”, „Jedna nic nie zmieni”, „Terapia jest przesadzona”.
Tak zaczyna się rozluźnianie zasad, które utrzymują trzeźwość.
Problemy rodzinne, finansowe, zawodowe — nawet niewielkie wydarzenia mogą wytrącić z równowagi i wywołać głód substancji.
Osoba udaje, że „wszystko jest w porządku”, choć widać, że nie jest. Ukrywanie emocji zawsze poprzedza ich wybuch — i sięganie po „ulgę”.
Omijanie terapeuty lub grupy wsparcia. Chęć działania samemu to sygnał, że traci kontakt z narzędziami zdrowienia.
Tak zaczyna się każdy nawrót — od wewnętrznego dialogu, który próbuje usprawiedliwić krok w tył.
Bo w tym etapie jest jeszcze czas, żeby coś zrobić.
Rozmowa, powrót do terapii, kontakt z ośrodkiem, spotkania grupowe — to moment, w którym można przerwać proces nawrotu, zanim dojdzie do użycia substancji.
zauważyć zmiany w zachowaniu,
nie oceniać, nie krzyczeć,
zachęcić do kontaktu z terapeutą,
przypominać o rutynie,
wzmacniać drobne sukcesy,
nie próbować „ratować na siłę”.
Wsparcie nie polega na kontroli. Wsparcie polega na relacji i zachęcaniu do profesjonalnej pomocy.
Nawrotowe myślenie nie jest porażką — jest informacją, że coś w życiu osoby uzależnionej wymaga uwagi i wsparcia. To moment, w którym można zrobić najwięcej, zanim pojawi się realne zagrożenie.
A website created by
ab-media.pl