Uzależnienie nigdy nie dotyczy tylko jednej osoby. Choć to jedna osoba sięga po narkotyki, alkohol czy inne substancje, cierpi cała rodzina. Z czasem bliscy zaczynają żyć problemem uzależnienia tak intensywnie, że zapominają o sobie. Ich świat kręci się wokół kontroli, ratowania, sprawdzania i nieustannego napięcia.
To zjawisko nazywa się współuzależnieniem.
I choć często pozostaje niewidoczne, potrafi być równie wyniszczające jak sam nałóg.
Współuzależnienie to stan, w którym życie emocjonalne i funkcjonowanie bliskiej osoby zaczyna być całkowicie podporządkowane osobie uzależnionej.
Rodzic, partner, siostra czy brat:
przejmują odpowiedzialność za decyzje osoby uzależnionej,
próbują kontrolować jej zachowania,
ukrywają problem przed otoczeniem,
usprawiedliwiają jej działania,
żyją w ciągłym napięciu i lęku.
Z czasem granica między „pomaganiem” a „ratowaniem kosztem siebie” zaczyna się zacierać.
Współuzależnienie często rozwija się powoli. Oto sygnały ostrzegawcze:
Czujesz się odpowiedzialny za to, czy bliska osoba sięgnie po substancję.
Kontrolujesz jej telefon, wydatki, znajomych.
Nie potrafisz odpocząć, bo ciągle jesteś w gotowości.
Twoje samopoczucie zależy od jej zachowania.
Zaniedbujesz swoje potrzeby, zdrowie i relacje.
Odczuwasz wstyd i izolujesz się od innych.
Jeśli kilka z tych punktów brzmi znajomo — to znak, że potrzebujesz wsparcia równie mocno jak osoba uzależniona.
Bliscy często kierują się miłością i lękiem. Boją się, że jeśli przestaną kontrolować, coś złego się wydarzy. Wierzą, że jeśli będą wystarczająco czujni, zapobiegną nawrotowi.
Problem w tym, że nadmierna kontrola nie leczy uzależnienia. Często wzmacnia mechanizmy obronne i oddala osobę uzależnioną od odpowiedzialności.
Współuzależnienie działa jak cichy system przetrwania – daje złudne poczucie kontroli, ale odbiera spokój i poczucie własnej wartości.
Pomoc staje się szkodliwa, gdy:
spłacasz długi, które powstały przez uzależnienie,
tłumaczysz nieobecności w pracy lub szkole,
ukrywasz prawdę przed rodziną,
rezygnujesz ze swoich planów i życia.
Granice nie są brakiem miłości. Są formą zdrowej troski – zarówno o siebie, jak i o osobę uzależnioną.
Tak. Coraz więcej badań i doświadczeń terapeutycznych pokazuje, że skuteczne leczenie uzależnienia obejmuje również pracę z rodziną.
W ośrodku Monar w Kęblinach pod Łodzią wspieramy nie tylko osoby uzależnione, ale także ich bliskich. Pomagamy zrozumieć mechanizmy współuzależnienia, uczyć się stawiania granic i odzyskiwać własne życie.
Bo zdrowienie to proces całego systemu rodzinnego.
Pierwszym krokiem jest uznanie, że masz prawo do:
odpoczynku,
własnych emocji,
wsparcia,
życia niezależnego od czyjegoś nałogu.
To nie egoizm. To konieczność.
Nie możesz wyciągnąć kogoś z wody, jeśli sam toniesz.
Dobra wiadomość jest taka, że współuzależnienie można przepracować. Z pomocą specjalistów, wsparcia i edukacji możliwe jest odzyskanie równowagi, spokoju i poczucia wpływu na własne życie.
Jeśli czujesz, że problem uzależnienia w Twojej rodzinie odbiera Ci siły – nie zostawaj z tym sam.
Ośrodek Monar w Kęblinach pod Łodzią pomaga nie tylko osobom uzależnionym od narkotyków, ale również ich rodzinom.
Czasem pierwszym krokiem do czyjegoś zdrowienia jest zadbanie o siebie.
A website created by
ab-media.pl